Czas na posadzki
Nareszcie naszedł czas na wylanie posadzek. Same prace trwać będą min. dwa dni, a kolejne dwa tygodnie to na pewno czas na schnięcie.
Jednak dobrze, że ekipa już weszła. Rzeczywiście pracy jest dużo, ale całe szczęście, że jest też odpowiednia ilość ludzi do pracy.
![]()
Najpierw jednak ułożona została izolacja: cieplna i przeciwwilgociowa, podkład, a na końcu dopiero wylano posadzkę. Podłoga musi być wytrzymała, tzn: nie pękać i nie kruszyć się – ani pod wpływem obciążeń dynamicznych ani statycznych. Powinna też, co bardzo ważne odpowiednio odizolować akustycznie pomieszczenia nad nią i pod nią, a ponadto chronić przed ucieczką ciepła.
Na tym etapie warto zaplanować linie dylatacyjne - nacięcia w posadzce, które spowodują, że będzie ona pękać w miejscach przez nas wybranych. Każda bowiem posadzka po wylaniu pracuje, ale my możemy wpłynąć na to, czy położone na niej później płytki będą pękać czy nie. Dlatego warto to uwzglednić.
