Dolna łazienka nareszcie czynna
Wiem, że wykańczanie domu trwa bardzo długo. Meble, elementy dekoracyjne, obrazki - na to wszystko faktycznie można czekać, ale jeśli nie można korzystać z toalety przez klika miesięcy od zamieszkania…. zaczyna się człowiek niecierpliwić.
Pomieszczenie, które przeznaczyliśmy na toaletę/łazieneczkę dla gości jest w sumie małe. Fakt, że może mało typowe jeśli chodzi o wystrój, ale wiele mozolnych prac nie wymagało. A jednak okazało się, że i tu może czyhać niespodzianka. Po ułożeniu ceramiki zostało tylko kilka prac: montaż muszli, zlewu i baterii. Poza tym drobne prace malarskie no i lustro na suficie, ale to zostawiamy na lepsze czasy.
Okazało się jednak że montaż malutkiego zlewu może nie być wcale taki prosty. Instalator sam dziwił się, że w komplecie znajdują się niepasujące elementy. Musiał przyjechać więc ponownie, już z właściwymi. Na samym końcu okazało się że rurki, które są w komplecie mają jedynie 18 cm, a my potrzebujemy 20 cm - owych. Przestałam wierzyć że kiedyś się uda. Ale w końcu wczoraj: sukces. Instalator musiał jeszcze obniżyć zlew o dwa centymetry, aby wszystko pasowało. Wszystko jednak poszło mu sprawnie i udało się. I pomyśleć, że to tylko mała toaleta….. a gdzie reszta. Przed nami bowiem jest jeszcze do wykończenia łazienka na górze, ciekawe czy sami też się przy tym wykończymy:)
